Ostatnio sporo mówi się w internecie o hejcie. Wielu youtuberów nagrywa filmy w rodzaju: nie hejtuj, jesteśmy twórcami, skąd ta powszechna złość i żółć się z ludzi wylewa. Jakiekolwiek forum: niezgodność poglądów? Hejt. Spontaniczne zdjęcie na Instagramie, nie pozowane pół godziny? Hejt. Pochwalenie się zakupami na facebooku, na które ciężko ktoś miesiącami pracował? Hejt.
A u nas tego nie ma! Zauważyłyście?
Nieważne czy się chwalisz, że dziś tylko sałatka i dałaś radę pobiegać aż godzinę, czy się żalisz że zawaliłaś i znów cała tabliczka czekolady... zawsze pozytywne komentarze! Albo dopingujące: oby tak dalej, brawo! Albo współczujące, motywujące do zmian: dasz radę, nie poddawaj się! I nie ma w tym kszty obłudy! To nie takie pocieszycielki co poklepią po ramieniu uświadamiając jednak, że jesteś beznadziejna. Ta społeczność na naszych blogach wspiera się szczerze i empatycznie. Takie jest moje odczucie. I choć wszystkie jesteśmy bardzo różne, w różnym wieku, z odmiennych środowisk, na różnych etapach życia, o różnych poglądach, to jednak chyba wszystkie czujemy, że mamy bardzo podobne problemy i jeśli któraś z Was upada, jutro mogę to być ja. Jeśli ja się podnoszę, to Wy też to potraficie. I chyba w tym nasza siła.
Dziękuję Wam za to, że jesteście. Nie za komentarze, nie za wejścia, bo nie o statystyki tu chodzi. Ale za to że jesteście i tworzycie razem coś, co przywraca wiarę w bezinteresowność i zwykłą, ludzką życzliwość.
Bilans:
- 3 kawy z mlekiem 120 kcal
- ryba panierowana - 250 kcal
- łyżka stołowa sałatki ziemniaczanej - 150 kcal
- pol kieszonki z jabłkami - 150 kcal
Razem: 680 kcal
Ta kieszonka (nie wiem jak się nazywa po polsku) wpadła jakoś tak głupio... durna wymówka, ale poprostu zapomniałam, że nie miałam jeść nic słodkiego poza niedzielami 😭 jak sobie przypomniałam to przestałam jeść, ale pół już było we mnie 😭
W zwiazku z tym w tą niedzielę nie jem swojego ciacha. Dopiero w następną.
P.S. operacji jeszcze nie było... robią jakieś badania. Mają zrobić jutro albo w poniedziałek. Także sytuacja napięta w dalszym ciągu...
Bilans:
- 3 kawy z mlekiem 120 kcal
- ryba panierowana - 250 kcal
- łyżka stołowa sałatki ziemniaczanej - 150 kcal
- pol kieszonki z jabłkami - 150 kcal
Razem: 680 kcal
Ta kieszonka (nie wiem jak się nazywa po polsku) wpadła jakoś tak głupio... durna wymówka, ale poprostu zapomniałam, że nie miałam jeść nic słodkiego poza niedzielami 😭 jak sobie przypomniałam to przestałam jeść, ale pół już było we mnie 😭
W zwiazku z tym w tą niedzielę nie jem swojego ciacha. Dopiero w następną.
P.S. operacji jeszcze nie było... robią jakieś badania. Mają zrobić jutro albo w poniedziałek. Także sytuacja napięta w dalszym ciągu...



